W 2020 roku trafiła do mnie książka, dzięki wiadomości od Bernadety Milewski z blogu Kierunek Avonlea, Sarah McCoy - Maryla z Zielonego Wzgórza. Dzięki uprzejmości pani Bernadety dostałem osobiste podziękowanie od autorki Sarah McCoy dla mnie za zainteresowanie się jej pozycją wydawniczą. Książka okazała się rewelacją, którą od razu ...pokochałem, bowiem w tym dziele ponownie mogłem spotkać się z ulubioną bohaterką książki L.M.Montgomery - Marylą opiekunką Ani z Zielonego Wzgórza. Książka porusza dzieje Maryli od młodych jej lat i wszystkich tych wydarzeń zanim przybyła tam Ania na Zielone Wzgórze. Jest napisana bardzo ciekawie i czyta się jednym tchem. Jak dostałem tę książę bardzo się cieszyłem, że będę mógł nadal przebywać z bohaterami książek Maud, a dziewczęca Maryla równie jest interesująca jak sama Ania, i potem jak staje się dorosłą kobietą. Książkę wydało Wydawnictwo: Świat Książki, a sama autorka jest Amerykanką, która w swoim dorobku ma kilka książek, np. "Dzieci kartografa" czy "Córka piekarza" też wydane przez to Wydawnictwo.
piątek, 28 czerwca 2024
sobota, 11 maja 2024
Filmy DVD z Anią
Film Ania z Zielonego Wzgórza w reżyserii Kevin Sullivana oglądałem zawsze na kasetach Video, ale niestety przez częste oglądanie, kasety się zużyły i bardzo się martwiłem jak będę mógł dalej oglądać przygody Ani. I udało mi się jakiś czas temu nabyć cyfrowe wydanie filmu na płycie DVD. Posiadam pierwszą część, a pozostałe części trafiły mi się w dodatku jakieś kobiecej gazetki gratis. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę dalej oglądać historię Ani na płytach DVD, choć muszę przyznać, że mam duży sentyment do wersji na Video, bowiem tam był inny lektor i inne tłumaczenie do którego byłem bardzo przywiązany. Ale nic dobrze, że choć teraz mam dobrą jakość obrazu i jak chcę mogę także oglądać film z wersją oryginalną głosu lub z napisami, tak aby mi się nie opatrzyła jedna możliwość. Jest jeszcze jedna część przygód Ani pt. "Nowy początek" ale tak do końca nie przemawia do mnie, jest to okres Ani zanim przybyła na Zielone Wzgórze i Anię jako starszą gra zupełnie inna aktorka niż Megan Follows, więc trzymam się wersji pięciu pierwszych przygód.
poniedziałek, 15 kwietnia 2024
Wiosna na Zielonym Wzgórzu
Wiosna na Zielonym Wzgórzu zawsze była radosna. Ania zachwycała się wszystkimi nowymi kwiatkami, a szczególnie lubiła kwitnący sad. Ten pamiętny wjazd na Zielone Wzgórze po raz pierwszy zauroczył ją na długo. Wszystko kwitło i ubarwiało dookoła posiadłość Maryli i Mateusza. Tak teraz i ona będzie tu mieszkać, co za wielka radość, że będzie mogła to wszystko dokładnie pooglądać. Biegała i zaglądała wszędzie, bo tak było tam ładnie. Kiedy wiedziała, że okres próby minął, i będzie mogła mieszkać z Marylą i Mateuszem na stałe, była pełna szczęścia. Przecież nie była tego taka pewna, ale Opatrzność czuwała nad nią...
Mnie ostatnio udało się być pod Krakowem, w takim właśnie miejscu, które wypisz wymaluj podobne jest do Zielonego Wzgórza. Jest sad i parę domów i teraz mamy największy wysyp kwiecia. Co za piękny okres to wiosenne zakwitanie, wszystko garnie się do życia, tylko spacerować i delektować się tym wszystkim...
poniedziałek, 25 marca 2024
Mój komplet książek o Ani
Cykl który posiadam i czytałem o Ani jest seria wydana w roku 1993 przez "Naszą Księgarnię". Bardzo ją lubię bowiem oprócz tłumaczeń które mi bardzo pasują, są także ilustracje Bogdana Zieleńca. A tłumaczeń podjęli się różni autorzy, a mianowicie: Rozalia Bernsteinowa, Janina Zawisza-Krasucka, Aleksandra Kowalak-Bojarczuk, Stefan Fedyński i Ewa Fiszer. Są oni dla mnie jak na razie najlepszymi tłumaczami, bo jak mogę stwierdzić nie przesadzają w poetyce narracji i udziwnieniami sensacji. Ania to Ania, po prostu zwykła rudowłosa dziewczynka pragnąca miłości i akceptacji, a kto ją poznał zakochiwał się w niej po uszy...bowiem autorka Lucy Maud Montgomery trafiła w dziesiątkę opisują jej dziwaczne a zarazem ujmujące przygody młodego dziewcza na przełomie XIX i XX wieku. A poza tym, wszystkie inne postacie opisane w całej serii, mają wiele interesujących cech osobowości, no może poza Małgorzatą Linde, ale i jej postać jest potrzebna, by pokazać jak należy się ustosunkowywać do ludzi jej pokroju, a Ania robiła to wzorcowo. Niemniej bardzo się cieszę, że dane mi było trafić na tę bohaterkę L.M.Montgomery a przez to poznać tak wspaniałą pisarkę, bo ma przecież ona i inne powieści. Tak ...kto zasmakował w literaturze pisarki, chce poznać wszystkie jej powieści, a mnie prawie się to udało. Pozostało jeszcze parę, ale jak dla mnie o mniejszej wartości. Ania przebija wszystkie i mam do niej wielki sentyment.
niedziela, 3 marca 2024
Mój Kącik Aniowy
Odkąd interesuję się twórczością L.M.Montgomery i jej powieściami o Ani, gromadzę różne rzeczy z nią związane. Posiadam dwa wydania Ani, jedno z lat 40-tych i potem z lat osiemdziesiątych. Oprócz tego całą serię o Ani wydaną przez właśnie Czytelnika lata 80-te, cykl o Emilce, Pat, i pojedyncze jeszcze inne pozycje. Biografie dwie sztuki, pamiętniki, powieść o Maryli z Zielonego Wzgórza Sarah McCoy oraz liczne filmy o Ani w reżyserii Kevin Sullivana. Zaglądam do tego wszystkiego w miarę regularnie tzn. czytam zawsze jakąś książkę Maud lub oglądam filmy. Ania szczególnie jest mi bliska i dlatego jak dłużej jej "nie widzę" to od razu tęsknię. Muszę wtedy koniecznie coś przypomnieć sobie z jej historii. Ale najważniejszy to jest mój kącik Ani. Niewielkie miejsce na krawędzi biblioteczki, gdzie mogę spoglądać na bliskie mojemu sercu gadżety. Są tam zdjęcia aktorki Megan Follows głównej odtwórczyni roli Ani z filmu Ania z Zielonego Wzgórza K.Sullivana oraz pamiątki od pani Bernadety Milewski z USA, a która ma na Wyspie Księcia Edwarda domek Blue Moon, właśnie naprzeciwko Zielonego Wzgórza w Kanadzie. Swego czasu przysłała mi kilka pamiątek z tego miejsca. Tak... Ania z Zielonego Wzgórza to... pasja wciąż o niej myśląca. Pozdrawiam wszystkich miłośników twórczości Lucy Maud Montgomery oraz Ani.
niedziela, 4 lutego 2024
Biografia L.M.Montgomery
We wpisie z 31 sierpnia 2023 pisałem jak bardzo się cieszyłem z nabycia nowej biografii L.M.Montgomery na polskim rynku. Mary Henley Rubio autorka książki poświęciła wiele lat aby to dzieło powstało. Zadała sobie wiele trudu, aby dotrzeć do wielu źródeł, by opisać życie autorki. I trzeba przyznać, że pod tym względem dzieło jest wyjątkowe. Ale, gdy dziś jestem na świeżo po przeczytaniu całej biografii, mam mieszane uczucia. Moja ulubiona pisarka przedstawiona została tam, no powiedziałbym, bardzo negatywnie. Szczerze mówiąc nie takiej biografii oczekiwałem. Tak jakby autorka specjalnie wyszukiwała negatywne momenty z jej życia i otoczenia. Przecież odbiorcami tej biografii zapewne są wielcy miłośnicy jej twórczości. Po prostu wszyscy kochają Anię i gdy dowiadują się wiele negatywnych aspektów z życia autorki, są rozczarowani. Przynajmniej ja taki jestem. Książka jest dla mnie momentami nieprzyzwoita. Takich rzeczy nie opisuje się dla podniesienia atrakcyjności dzieła. To tak jakby pisać o sławnych dobrych ludziach same ich upadki. To mija się z celem. O każdym można coś złego napisać. To zależy od punktu widzenia na świat. Pod koniec biografii nie mogłem się doczekać kiedy ją skończę...bo chciałem mieć wiedzę całościowo. Był to dla mnie trudny okres przebrnięcia przez dzieło. No cóż...życie nie jest usłane różami. Mam nadzieję, że jeszcze znajdę w sobie dość siły aby kontynuować ten blog, choć czasami zastanawiam się o celowości jego kontynuacji. Nikt specjalnie nie interesuje się moim blogiem, no może ukryte dusze, bo może pisze go z punktu widzenia dorosłego mężczyzny, a właściwie to twórczością L.M.Montgomery interesują się niewiasty i nastolatki. Ale sama Maud nie chciała, aby jej twórczość była przypisywana tylko dla młodzieży i dzieci. Dochodzę do wniosku, że cała twórczość L.M.Montgomery była terapią dla niej samej, gdzie mogła pokrzepić się nadzieją na rozwiązanie swoich problemów i może dlatego taka jest piękna.
sobota, 6 stycznia 2024
Moje życie z Anią
Gdy byłem dzieckiem w szkole podstawowej przeczytałem pierwszy raz książkę L.M.Montgomery "Ania z Zielonego Wzgórza" i mogę powiedzieć, że choć do końca nie zrozumiałem wtedy wszystkiego, to z perspektywy dzisiejszego czasu, była to dla mnie wyjątkowa książka. Pamiętam tylko klimat książki i nawet nie zwróciłem uwagi, że akcja powieści dzieje się w Avonlea na Wyspie Księcia Edwarda w Kanadzie. Utożsamiałem się oczywiście z główną bohaterką i porównywałem jej przygody z moimi w tym czasie. Też miałem możliwość bycia w adekwatnym miejscu jak Ania, na wiejskiej posiadłości u cioci na wakacjach. Bawiłem się w ten czas w jej ogrodzie pełnych kwiatów, a ciocia przypominała Marylę. Po latach kiedy miałem 30 lat wróciłem do lektury książek o Ani i było to już za sprawą przepięknego filmu K.Sullivana. W ten czas przypomniało mi się wszystko co było radością mojego dzieciństwa: pobyt na wakacjach u cioci i wspomnienia zabaw z dziecięcych lat. Wtedy wszystko widziałem jak starszy kolega Ani. Razem z moją narzeczoną, i potem żoną oglądaliśmy namiętnie cykl filmów o Ani. Byłem prze szczęśliwy, że jej też podobały się te filmy. I tak się stało, że bardzo często film nas wzruszał. Żona bardzo często płakała oglądając ten film. A ja zaczytywałem się we wszystkich książkach o Ani i oglądałem filmy parę razy do roku. Ania towarzyszyła mi stale, jak dobry domownik. Czułem się jak Ania i Gilbert, zakochany w ich przygodach. Dziś gdy myślę o Ani i tym czym jest dla mnie jej historia, utożsamiam się z Mateuszem, bo i latka moje zbliżone są do tych jakie miał gdy adoptował Anię. Patrzę z sentymentem, ile radości dawała mu Ania w jego szarym życiu. Bardzo lubię tę postać, jest uosobieniem spokoju, miłości i życzliwości do drugiego człowieka. Tak mogę powiedzieć, że w mijających moich latach, mogłem odnajdywać w historii Ani, swoje postacie, które były mi bliskie na moim etapie życia. "Ania z Zielonego Wzgórza" jest książką ponad czasową i ma wiele do zaoferowania dziś każdemu.




