Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ania. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 stycznia 2026

Książka kucharska Ani z Zielonego Wzgórza

      Łódeczki ogórkowe Panny Sary Copp, doskonała sałatka z zielonej sałaty, sos z tysiąca wysp, gęsta warzywna zupa-krem, kurczak w wykwintnym sosie, czy ulubiony sok malinowy Diany Barry, to przykładowe przepisy na potrawy jakie można znaleźć w książce "Książka kucharska Ani z Zielonego Wzgórza" wydana przez "Naszą Księgarnię" w 1994 r. Pozycja jest wydana w bardzo atrakcyjny sposób gdzie możemy przenieść się w nastrój Zielonego Wzgórza i razem z bohaterką spróbować wypieków jakie Ania czy Maryla robiły na Wyspie Księcia Edwarda. Są dokładne przepisy ile i co należy przygotować by zasmakować potraw naszej ukochanej bohaterki Ani. Wszystkiego nauczyła Anię Maryla więc mamy tu przepisy ciekawych atrakcji kulinarnych. Rubinowe ciasteczka do popołudniowej herbaty, kruche morskie pierniczki zaprawiane imbirem czy ciastka z malinami "boleśnie zaostrzające apetyt". Autorką książką jest Kate Macdonald wnuczka Lucy Maud Montgomery. 

 



 

poniedziałek, 7 kwietnia 2025

Czy Ania się denerwowała?

      Pytanie jest jak najbardziej zasadne, bowiem wiele razy widzieliśmy jak Ania się denerwowała i muszę przyznać, że...miała rację. Powodów było zawsze wiele, czy to pani Linde jak ją obraziła, kiedy pierwszy raz ją ujrzała u Maryli, czy Gilbert obrażający ją i ciągnący za rude włosy. Miała Ania mnóstwo powodów aby tak zareagować, ale czy powinna? Mogła to ścierpieć w sobie i nie okazywać złości. Ale musimy pamiętać, że do tej pory była traktowana jak ktoś gorszy, nie dość, że była sługą do wszystkiego, a była dziewczynką i to sierotą, więc czemu los tak okrutnie ją traktował. Musiała walczyć o swoje, o przetrwanie, bo w tamtych czasach nie było łatwo młodej osobie samej sobie los wyznaczać. Była uzależniona od innych, co innego gdyby żyli rodzice, to zawsze by ją obronili, a tu była sama i żeby wytrzymać to wszystko, żyła iluzją, fantazją, która ukazywała jej, że świat jest bardziej przyjazny. Dopiero jak trafiła na Zielone Wzgórze, los zaczynał się do niej bardziej uśmiechać. Całe szczęście, że trafiła na Mateusza i Marylę, rodzeństwo które też było w jakimś stopniu mocno doświadczone przez los. Oboje żyli razem, ze swoimi rodzicami, którzy dość surowo ich mniemam wychowywali. Potem po ich śmierci zostali sami. Mateusz był nieśmiały, nie ożenił się, a Maryla trochę dumna i surowa, odrzucając starającego się kawalera, bo się pokłócili i ona mu nie przebaczyła jak miała okazję. To w tej sytuacji całą swoją miłość przelali na Anię. Ania  fakt, była wybuchowa, ale zarazem ujmująca i dlatego wybaczamy jej trochę kłótliwe usposobienie. To może i my jesteśmy trochę do niej podobni, ciągle szukamy może akceptacji i miłości i nie zawsze ją w życiu znajdujemy. Bo prawdziwa miłość jest przelotna, szybko umyka. Przyjaźń to zrozumienie i pomoc. I dlatego lubię historię Ani, ona mi pokazuje, że warto szukać miłości i bratnich dusz, bo  ciężko by było żyć bez nadziei na ich spotkanie.

 


 

poniedziałek, 25 marca 2024

Mój komplet książek o Ani

      Cykl który posiadam i czytałem o Ani jest seria wydana w roku 1993 przez "Naszą Księgarnię". Bardzo ją lubię bowiem oprócz tłumaczeń które mi bardzo pasują, są także ilustracje Bogdana Zieleńca. A tłumaczeń podjęli się różni autorzy, a mianowicie: Rozalia Bernsteinowa, Janina Zawisza-Krasucka, Aleksandra Kowalak-Bojarczuk, Stefan Fedyński i Ewa Fiszer. Są oni dla mnie jak na razie najlepszymi tłumaczami, bo jak mogę stwierdzić nie przesadzają w poetyce narracji i udziwnieniami sensacji. Ania to Ania, po prostu zwykła rudowłosa dziewczynka pragnąca miłości i akceptacji, a kto ją poznał zakochiwał się w niej po uszy...bowiem autorka Lucy Maud Montgomery trafiła w dziesiątkę opisują jej dziwaczne a zarazem ujmujące przygody młodego dziewcza na przełomie  XIX i XX wieku. A poza tym,  wszystkie inne postacie opisane w całej serii, mają wiele interesujących cech osobowości, no może poza Małgorzatą Linde, ale i jej postać jest potrzebna, by pokazać jak należy się ustosunkowywać do ludzi jej pokroju, a Ania robiła to wzorcowo. Niemniej bardzo się cieszę, że dane mi było trafić na tę bohaterkę L.M.Montgomery a przez to poznać tak wspaniałą pisarkę, bo ma przecież ona i inne powieści. Tak ...kto zasmakował w literaturze pisarki, chce poznać wszystkie jej powieści, a mnie prawie się to udało. Pozostało jeszcze parę, ale jak dla mnie o mniejszej wartości. Ania przebija wszystkie i mam do niej wielki sentyment.

 

 




 


niedziela, 3 marca 2024

Mój Kącik Aniowy

      Odkąd interesuję się twórczością L.M.Montgomery i jej powieściami o Ani, gromadzę różne rzeczy z nią związane. Posiadam dwa wydania Ani, jedno z lat 40-tych i potem z lat osiemdziesiątych. Oprócz tego całą serię o Ani wydaną przez właśnie Czytelnika lata 80-te, cykl o Emilce, Pat, i pojedyncze jeszcze inne pozycje. Biografie dwie sztuki, pamiętniki, powieść o Maryli z Zielonego Wzgórza Sarah McCoy oraz liczne filmy o Ani w reżyserii Kevin Sullivana. Zaglądam do tego wszystkiego w miarę regularnie tzn. czytam zawsze jakąś książkę Maud lub oglądam filmy. Ania szczególnie jest mi bliska i dlatego jak dłużej jej "nie widzę" to od razu tęsknię. Muszę wtedy koniecznie coś przypomnieć sobie z jej historii. Ale najważniejszy to jest mój kącik Ani. Niewielkie miejsce na krawędzi biblioteczki, gdzie mogę spoglądać na bliskie mojemu sercu gadżety. Są tam zdjęcia aktorki Megan Follows głównej odtwórczyni roli Ani z filmu Ania z Zielonego Wzgórza K.Sullivana oraz pamiątki od pani Bernadety Milewski z USA, a która ma na Wyspie Księcia Edwarda domek Blue Moon, właśnie naprzeciwko Zielonego Wzgórza w Kanadzie. Swego czasu przysłała mi kilka pamiątek z tego miejsca. Tak... Ania z Zielonego Wzgórza to... pasja wciąż o niej myśląca. Pozdrawiam wszystkich miłośników twórczości Lucy Maud Montgomery oraz Ani.






sobota, 6 stycznia 2024

Moje życie z Anią

      Gdy byłem dzieckiem w szkole podstawowej przeczytałem pierwszy raz książkę L.M.Montgomery "Ania z Zielonego Wzgórza" i mogę powiedzieć, że choć do końca nie zrozumiałem wtedy wszystkiego, to z perspektywy dzisiejszego czasu, była to dla mnie wyjątkowa książka. Pamiętam tylko klimat książki i nawet nie zwróciłem uwagi, że akcja powieści dzieje się w Avonlea na Wyspie Księcia Edwarda w Kanadzie. Utożsamiałem się oczywiście z główną bohaterką i porównywałem jej przygody z moimi w tym czasie. Też miałem możliwość bycia w adekwatnym miejscu jak Ania, na wiejskiej posiadłości u cioci na wakacjach. Bawiłem się w ten czas w jej ogrodzie pełnych kwiatów, a ciocia przypominała Marylę. Po latach kiedy miałem 30 lat wróciłem do lektury książek o Ani i było to już za sprawą przepięknego filmu K.Sullivana. W ten czas przypomniało mi się wszystko co było radością mojego dzieciństwa: pobyt na wakacjach u cioci i wspomnienia zabaw z dziecięcych lat. Wtedy wszystko widziałem jak starszy kolega Ani. Razem z moją narzeczoną, i potem żoną oglądaliśmy namiętnie cykl filmów o Ani. Byłem prze szczęśliwy, że jej też podobały się te filmy. I tak się stało, że bardzo często film nas wzruszał. Żona bardzo często płakała oglądając ten film. A ja zaczytywałem się we wszystkich książkach o Ani i oglądałem filmy parę razy do roku. Ania towarzyszyła mi stale, jak dobry domownik. Czułem się jak Ania i Gilbert, zakochany w ich przygodach. Dziś gdy myślę o Ani i tym czym jest dla mnie jej historia, utożsamiam się z Mateuszem, bo i latka moje zbliżone są do tych jakie miał gdy adoptował Anię. Patrzę z sentymentem, ile radości dawała mu Ania w jego szarym życiu. Bardzo lubię tę postać, jest uosobieniem spokoju, miłości i życzliwości do drugiego człowieka. Tak mogę powiedzieć, że w mijających moich latach, mogłem odnajdywać w historii Ani, swoje postacie, które były mi bliskie na moim etapie życia. "Ania z Zielonego Wzgórza" jest książką ponad czasową i ma wiele do zaoferowania dziś każdemu. 






niedziela, 27 sierpnia 2023

Ania i Maryla zostają bratnimi duszami

      Po śmierci Mateusza Ania z Marylą bardzo się do siebie zbliżyły. To ciężkie przeżycie uzmysłowiło Ani,  że Maryla również jak Mateusz, kocha ją i teraz są zdane na siebie. Maryla z racji, że wychowywała Anię nie umiała tak bardzo okazać Ani, że ją również kocha, tak jakby była jej własną córką. Piękne są te chwile, gdy razem w nocy płaczą po stracie Mateusza i obejmują, pocieszając się wzajemnie. A Mateusz jest przykładem cichej pełnej czułości miłości do, jak nazywał Anię, "moją dziewczynką", dziecka potrzebującego jej bardzo z racji, że straciła swoich rodziców. Ania po pierwszych chwilach spędzonych na samym początku na Zielonym Wzgórzu chciała tam zostać, bo poznała się na rodzeństwie Cathbertów. Ujrzała w nich dobroć, pracowitość i szlachetność, czuła, że będzie jej u nich dobrze. I tak się stało, Ania kiedy już dowiedziała się, że zostanie u Maryli i Mateusza, przyznała sama, że jest od teraz Anią z "Zielonego Wzgórza" i urok tego miejsca ogarnął ją całkowicie. Tych troje trafiło na siebie jak palec przeznaczenia, bo wszyscy nawzajem bardzo się potrzebowali.






środa, 23 sierpnia 2023

Ania odnosi sukcesy

      Sukcesy Ani to zdanie egzaminu i przyjęcie do szkoły oraz występ na koncercie.

     Ania zawsze była ambitną i z czasem zaczęło to przynosić efekty. Ciągła rywalizacja, aby w szkole być najlepszą uczennicą spowodowało, że nauczycielka panna Stece zauważyła jej zdolności i zrobiła wszystko, aby dać Ani możliwość kształcenia i wysłała ją na egzaminy do Seminarium. Tam pełna obaw Ania zdała egzamin jako najlepsza kandydatka celująco i została przyjęta, co wywołało jednak pewne zdziwienie Ani, gdyż geometria jej zupełnie nie leżała, a mino to uzyskała najlepsze wyniki. Później miał odbyć się piękny koncert na cele charytatywne ze śpiewem i deklamacjami w Białych Piaskach - hotelu elity towarzyskiej i... tam również Ania podbiła serca wszystkich swoją deklamacją wiersza, aż "musiała" bisować. Zauważono jej talent i sztukę przekazu słowa. Choć miała wielką tremę, bo też nigdy nie występowała przed tak intrygującym towarzystwem, pokonała ją. Ania zajdzie daleko, jak można mniemać, pokonując bariery i trudności. Potrafiła swój talent poprzeć pracowitością, co rokowało, że nabierze wiedzę i doświadczenie osiągając sukcesy w szkole i później w pracy jako nauczycielka a także jako pisarka.

 

 


 

piątek, 28 lipca 2023

Ania dorośleje

      Po zmianie nauczyciela w szkole na pannę Stece, Ania postanowiła nadal dobrze się uczyć i rywalizować o najlepszą uczennicę w klasie. Panna Stece okazała się bratnią duszą i wywierała duży wpływ na Anię. Zauważyła w dziewczynce pokłady wielkiej ambicji i zaproponowała aby Ania podjęła dodatkowe lekcje przygotowujące do seminarium. Ania ciągle była chłonna wiedzy więc było widać, że podoła podwójnej pracy w nauce. Po jakimś czasie Maryla zauważyła, że Ania zmieniła się, już tak wiele nie mówi i staje się poważną. To do pewnego stopnia martwiło ją, choć sama chętnie zgodziła się aby Ania uczęszczała na dodatkowe zajęcia. W lecie kazała jej odpoczywać od nauki i pozwalała przebywać na świeżym powietrzu jak najwięcej, ale w głębi serca smutno jej się robiło, że Ania może ich opuścić i edukować się w innej miejscowości. Dla Ani była by to też zmiana, ale Maryla pragnęła aby nadal była tą małą dziewczynką, którą przygarnęli z bratem Mateuszem. Tak, pewne rzeczy się zmieniają i Maryla wiedziała, że to co będzie teraz robić Ania jest słuszne. Nawet Mateusz powiedział Maryli, że Ania może często ich odwiedzać, ale Maryla wiedziała, że to nie będzie to samo. Ania po prostu dorośleje i widać, że muszą wszyscy to zaakceptować, łącznie ...z Anią.





środa, 26 lipca 2023

Powrót do domu

      Pewnego dnia Ania z Dianą były zaproszone do cioci Józefiny na Wystawę i kiermasz produktów regionalnych wraz z festynem i różnymi atrakcjami do Charlottetown. To wyróżnienie Ania przeżywała bardzo mocno. Aż nie mogła uwierzyć, że będzie mogła na parę dni pojechać do miasta i wszystko to zobaczyć. Cieszyła się bardzo i na miejscu ogrom atrakcji zawrócił jej w głowie. Była bardzo podekscytowana  i przeżywała w dwójnasób wszystkie atrakcje jakie ciocia Józefina im przygotowała... razem z koncertem słynnej śpiewaczki i spożycie lodów w restauracji. Ogromne wrażenie wywarł także cały dom c.Józefiny, przepięknie urządzony i Ania oniemiała kiedy to całe bogactwo zobaczyła. Wszystko to wywarło tak ogromne wrażenie, że jak mówiła - Nie wiem jak będę mogła wrócić do rzeczywistości. Rozłąka z Marylą i Mateuszem wpłynęła także i na nich. Po powrocie Ani, Maryla przyznała, że nie wie kiedy tak dłużyły jej się te dni kiedy Ani nie było. Cieszyła się niezmiernie kiedy mogła znowu Anię zobaczyć. Ania wszystkie wrażenia z pobytu na festynie opowiedziała Mateuszowi i Maryli ale największą radość sprawiło jej, że mogła wrócić do domu. W ten sposób dowiadujemy się jak wielkie było uczucie  Maryli do Ani i tym samym miłości Ani do swoich opiekunów na Zielonym Wzgórzu.






poniedziałek, 24 lipca 2023

Mateusz zwolennikiem romantyczności

      Ania wraz ze swoimi najbliższymi koleżankami postanowiły odegrać spektakl nad stawem, posłania "Elaine" do krainy otchłani. Stara ta historia tak spodobała się dziewczynkom, że chciały odegrać  ją w plenerze.  Dobrze przygotowane, role rozdane, pojawiły się nad brzegiem stawu p.Barry i nic  by nie było nadzwyczajnego w dziewczęcych zabawach do momentu jak łódź którą płynęła Ania w roli właśnie Elaine, zaczęła przeciekać i wystąpiła groźba, że Ania utonie. Kiedy dziewczynki pobiegły po pomoc Anię uratował jej znienawidzony kolega Gilbert Blythe. "Musiała" skorzystać z jego pomocy by całkowicie nie przeziębić się i wyjść cało z opresji ale w głębi duszy nie była zadowolona, że to on ją uratował. Uraza w sercu do niego, po obrażeniu jej przez Gilberta dwa lata temu i nazwania ją "marchewką" tkwiła głęboko. Po całym tym zajściu i odmówieniu zostania przyjaciółmi gdy prosił ją oto Gilbert, była bardzo przejęta, że jej romantyczność została wystawiona na próbę. Tak bardzo pragnęła przeżyć osobiście romantyczną historię z czasów Króla Artura i Lancelota a tu wszystko zostało zepsute jej przygodą z dziurawą łódką i groźba utonięcia nie na żarty. Potem w rozmowie z Marylą i opisującej wszystkie jej przemyślenia Ania stwierdziła, że każda jej przygoda czegoś ją uczy. Ta z nieudaną próbą odegrania spektaklu oduczyło ją romantyczności i nie chciała już do tego tematu wracać... Gdy Mateusz to usłyszał, stwierdził do Ani, żeby tak radykalnie się nie zmieniała pod tym względem - odrobina romantyczności nie zaszkodzi człowiekowi w życiu 😊






sobota, 22 lipca 2023

Gdy drobiazg urasta do problemu

      Często zdarza się w życiu, że pozorny drobiazg  może urosnąć do dużego problemu. W swoim życiu często postępujemy na zasadzie intuicji i może się zdarzyć, że nie mając doświadczenia popełniamy błąd, który w skutkach może okazać się problemem.  Tak było z Anią, która zaufawszy wędrownemu handlarzowi kupiła od niego specyfik zabarwiający włosy. Zaufała jemu, choć ją oszukał i sprzedał po prostu "badziewie" i litując się nad jego trudną sytuacją - chęć sprowadzenia z Niemiec rodziny do Kanady, chciała mu pomóc. A on bez skrupułów oszukał ją podwójnie. Nie mając doświadczenia Ania bardzo mocno wpadła w jego sidła. Jej włosy zamiast kruczoczarne stały się...zielone. No to już była dla Ani prawdziwa tragedia. Tak bardzo bolała nad rudymi włosami, a teraz ma je zielone. W dzisiejszych czasach też możemy wpaść na oszustwo np. przez osoby w internecie pozujące na dobrodziejów a w konsekwencji chcących wyłudzić coś od  nas. Np. nasze dane osobowe lub coś innego. Ania płakała i musiała ściąć włosy na krótko. Ale w tym wszystkim co Anię spotkało to jest pewien pozytyw. Mianowicie dowiadujemy się z książki, że do tej pory surowa Maryla prawdziwie jej współczuła, choć miała powód aby gniewać się na  Anię i nawet miły był jej skowyt dużo mówiącej Ani na ten temat, i Maryli już nie przeszkadzało, że Ania "tyle mówi". Nawet pomimo bólu głowy, miły jej był głos Ani.






czwartek, 20 lipca 2023

Klub powieściowy

      Kiedy Ania z Dianą postanowiły założyć po udanym występie na szkolnym koncercie dzieci z klasy "Klub powieściowy", nie przypuszczały pewnie, że znajdzie tylu pochlebców i amatorów do pisania opowiadań i powieści. Chciały na początku ćwiczyć się w układaniu zwartych i interesujących tekstów. Ania pomagała Dianie na początku bowiem jak twierdziła ma bujną wyobraźnię i sto pomysłów naraz, czego Dianie bardzo brakowało. Maryla była raczej krytykiem w ogóle tego typu inicjatyw mówiąc, że szkoda na to czasu i lepiej zająć się pracą ale dziewczynki nie zrażały się i chętnie przyjmowały nowe członkinie do klubu. Już prawie pół klasy do niego należało i jak mogła Ania pilnowała aby teksty pisały systematycznie wszyscy. Mateusz bardzo pochwalał tę inicjatywę, widząc w Ani bardzo zdolną dziewczynkę, która rokowała swoją wielką inteligencją na przyszłość. Uważał, że trzeba Ani w przyszłości zapewnić dobre szkoły, aby mogła się rozwijać. 






wtorek, 18 lipca 2023

Mateusz dopiął swego

      Wyjątkowo stanowcze było postępowanie Mateusza względem sprawy nowej sukienki dla Ani... z bufiastymi rękawami. Gdy spostrzegł, że wygląd Ani jest jakiś inny pomiędzy jej koleżankami, długo się zastanawiał co mogło być tego przyczyną. Po namyśle doszedł do wniosku, że skromne sukienki uszyte przez Maryle tego są powodem. Ania wyróżniała się pomiędzy swymi koleżankami właśnie zbyt szarymi i nie efektownymi strojami. Ale czekała go "droga przez mękę" aby cel swój osiągnąć. Gdy niepowodzeniem skończyło się być w sklepie, aby zakupić sukienkę, zlecił jej uszycie pani Linde. Wiedział, że zrobi to jako kobieta najlepiej i Ania będzie miała wspaniały prezent na gwiazdkę, a zarazem będzie ładnie wyglądała na koncercie, w którym miała wystąpić. Mateusz pokonał swoją nieśmiałość, bo nieudany zakup sukienki był dla niego męką prawdziwą. Przeciwstawił się Maryli, bo ona nigdy nie pochwalała zbyt wybujałych strojów. Ania odniosła podwójny sukces, upewniła się o wielkim sercu Mateusza względem jej i spełniła marzenia posiadania sukienki z bufiastymi rękawami, a także triumf na koncercie. Mateusz był bardzo dumny z Ani i nie omieszkał jej o tym powiedzieć.






czwartek, 29 czerwca 2023

Mateusz wdzięcznym medium dla Ani

      Tak się nieraz składało, że Ania nie znajdując osoby której mogłaby ze zrozumieniem opowiedzieć co jej bardzo leży na sercu, kierowała się do Mateusza. Gdy Maryla ją strofowała, a Diana była za daleko, Ania rozmawiała z Mateuszem. Ten często był bardzo zajęty, ale Ania wierzyła, że gdy się zwróci do niego będzie wysłuchana, a nawet pochwalona za to co potrafi zrobić. Tak było, gdy po raz pierwszy miała udać się na wycieczkę z klasą w teren albo gdy planowała wystąpić na koncercie. Siadała na stosie drewna, polan i opowiadała to wszystko, aby upewnić się, że będzie dobrze, a zarazem móc z radością opowiedzieć co ją miłego czeka. Mateusz odkładał robotę i słuchał jej z serdecznością. Maryla oczywiście ganiła ją za to, bo spóźniała się przez to do swoich zajęć, a zarazem nie chciała, aby Mateusz coś jej tam powiedział, bo to ona zajmowała się jej wychowaniem. Mateusz zresztą był wdzięczny Maryli, że nie musi brać odpowiedzialności za Ani wychowanie, a jedynie był dobrym medium, które koiło stargane serce Ani.   "Tych dwoje, było najlepszymi przyjaciółmi i Mateusz nieraz dziękował swej gwieździe, że był wolny od wychowywania tej dziewczynki. Zadanie to było wyłącznym przywilejem Maryli. Gdyby on był wychowawcą Ani, bez wątpienia niejednokrotnie musiałby staczać walkę z uczuciem lub obowiązkiem. W obecnych warunkach wolno było mu było "psuć Anię" - wedle wyrażenia Maryli - ile mu się podobało. Nie było w tym jednak nic tak bardzo szkodliwego. Nieco "uznania" od czasu do czasu oddziaływa równie dodatnio, jak "najrozumniejsza" uwaga". /cyt z wydania z 1948 roku./





wtorek, 27 czerwca 2023

Ambicje Ani

      Że Ania była ambitną dziewczynką to wynikało może z tego, że pragnęła całym swoim serce dorównać dzieciom z pełnych rodzin, bo czując się zaadaptowaną sierotą miała poczucie może i nie właściwe, że jest gorsza. Za wszelką cenę chciała być najlepsza w nauce w szkole, uczyła się pilnie i zawsze na piątkę. Jej celem zawsze było być pierwszą, choć zdawała sobie sprawę, że może tego celu nie osiągnąć. Inną ambicją było być także najlepszą z dzieci co wszystko potrafi  zrobić najlepiej i dlatego gdy w klasie zrobiło się modne "wyzywanie" drugich by coś zrobili co wymaga nie lada trudu, Ania pierwsza mówiła o innych, że czegoś nie potrafią i tak mimowolnie krytykując Józie Pay, że nie potrafi przejść po płocie, ta wyzwała Anię, by przeszła po szczycie dachu kuchni państwa Barrych, gdy dzieci przybyły na poczęstunek zorganizowany przez Dianę. No i niestety Ani nie udało się przejść bezpiecznie, spadła i złamała nogę. Ale widocznie wolała taką klęskę niż "poniżenie się", że czegoś nie potrafi. I gdy chorowała w domu przez 6 tygodni, poznała jak wszyscy ją lubią i kochają. Odwiedzili ją wszyscy w chorobie i koleżanki z klasy, i pani Allan pastorowa,  pan Bell nauczyciel szkółki niedzielnej, i nawet pani Linde, a wtedy Ania zauważyła, że swym może przekornym charakterem jednak zdobywa sympatię otoczenia, że nie potrzebnie ma tyle kompleksów. Bo mimo notorycznych błędów i wpadek ma grono swoich wielbicieli.

 

 



niedziela, 25 czerwca 2023

Charakterystyka Ani według Maryli

      Najlepszą charakterystykę Ani dała sama Maryla, kiedy Ania oznajmiła jej, że jest zaproszona na odwiedziny do probostwa Allan. Ania wprost promieniowała radością na ten zaszczyt. I wtedy właśnie Maryla uświadomiła sobie, że zamiast Ania brać sobie na spokojnie takie zaproszenie i wyróżnienie, to Ania troski i radości przyjmowała z potrójną siłą. Jak spotkało ją jakieś nieszczęście to popadała w "głębie rozpaczy", a jak spotkało ją szczęście jak teraz to właśnie rozpływała się w "morzu szczęścia" i na nic były perswadowania i uspakajania przez Marylę, bo wiedziała, że nic nie wskóra. To tak jakby zakazać promieniowi słonecznemu igrać na falach strumienia. Maryla prawie traciła nadzieję na poskromienie Ani i żeby tak bez emocji przyjmowała wszystko, ale sama nie wierzyła, że kochała Anię daleko więcej, jaka była z natury niż jaka by powinna być.






sobota, 10 czerwca 2023

Kto poznawał Anię bliżej...zmieniał zdanie

      Czarujący i ujmujący był wpływ Ani na większość z tych co poznawali ją bliżej. Sam Mateusz był pierwszym człowiekiem, którego szczery charakter Ani przekonał do niej. Maryla często po wysłuchaniu argumentów Ani przyznawała jej w duchu racje i potem zmieniała decyzje jeśli była ona odmienna od Ani. A najbardziej przekonała się do niej pani Małgorzata Linde, bo przecież po "teatralnych" przeprosinach Ania stała się jej bliską osobą, choć etap dojścia do tego był długi. Mnie chyba najbardziej zaimponowało to jak ciocia Józefina Barry pokochała Anię, choć wcześniej ta rzuciła się w nocy razem z Dianą do jej łóżka. Kiedy Ania wyłuszczyła jej jakie to by było ekscytujące spać w pokoju przeznaczonych dla wybitnych gości, a tak musiała spać wspólnie z dziećmi w jednym łóżku, ciocia Józefina przyznała jej racje, że Ania ma prawo także do współczucia. Mateusz także pomógł Maryli zmienić zdanie, kiedy nalegał aby puściła Anię na koncert z koleżankami. A czyż sam Gilbert Blythe nie zmienił zdania o Ani, kiedy zauważył, że faktycznie popełnił błąd obrażając Anię i nazywając ją "marchewką" z powodu jej rudych włosów. Tak Ania oczarowywała wszystkich, razem z piszącym te słowa...






wtorek, 30 maja 2023

Ania nadaje swojskie nazwy

      Ania spoglądając na otaczającą ją rzeczywistość widziała rzeczy innymi niż były, co świadczy o tym, że nadawała spotkanym osobliwościom przyrody inne nazwy. Dla niej droga za kuchnią na Zielonym Wzgórzu była Aleją Zakochanych, łąka pana Barry - Doliną Fiołków, gościniec gdzie rosły wierzby lub brzozy - Szumem Wierzb, Ścieżką Brzóz, choć jak czytamy dokładniej książkę tę ostatnią nazwę wymyśliła Diana i upierała się, aby tak zostało. Ania zaraziła Dianę swoją przyjaciółkę do podobnego punktu widzenia i razem tworzyły zgrany duet. Ania zresztą sama siebie nazwała wielbicielką piękna, w odróżnieniu do bycia mądrą, co jej przypisywano. Wcześniejsze nazwy pięknych zakątków to Jezioro Lśniących Wód, czy Biała Droga Rozkoszy. Tak Ania umiała widzieć rzeczy innymi niż były lub raczej nadawała im bardziej poetycki i plastyczny charakter.






środa, 10 maja 2023

Ania z Zielonego Wzgórza, radość i ulga

      Gdy mamy wielką troskę na sercu i nie możemy nic jej zaradzić, często doznajemy wielkiego ciężaru i smutku, i trudno jest nam to unieść. Tak czuła się Ania, kiedy powróciła z Marylą do domu od pani Spencer. Choć zajaśniała na horyzoncie nadzieja, że może jednak Ania pozostanie na Zielonym Wzgórzu, to jednak nie była tego pewna. Maryla choć podjęła już taką decyzje razem z Mateuszem, to jednak od razu tego Ani nie powiedziała. Ta całe pół następnego dnia chodziła bardzo skwaszona i dygotała z przejęcia co się wydarzy? Wreszcie nie wytrzymała i zapytała wprost Marylę jaka jest jej decyzja odnośnie pozostania na Zielonym Wzgórzu? Kiedy Maryla jej oznajmiła, że tak...Ania się rozpłakała. Nagromadzone w niej emocje wybuchły. Była szczęśliwa i radosna, choć łzy pojawiły się na policzkach. Doznała ulgi, że to o czym marzy się spełnia. Co za ciężkie było to dla niej przeżycie, które  teraz się wyzwoliło i dało nieopisane poczucie ulgi, że warto było czekać... bo los się wreszcie zlitował dla niej. Rozmawiając potem jeszcze z Marylą i upewniając się, że to prawda, opowiedziała jej o jeszcze  jednym pragnieniu, aby znaleźć przyjaciółkę od serca, i kiedy Maryla jej nadmieniła, że owszem jest taka szansa w postaci Diany z sąsiedztwa ze Sosnowego Wzgórza, Ania doznała całkowitego oczarowania. Opowiedziała Maryli o poprzednich swoich przyjaciółkach ale... ze szyby biblioteki "Kasiuni" i "Violetcie", to teraz mogła liczyć na prawdziwą przyjaciółkę. Jej świat imaginacji przyniósł efekt, pragnienia się zaczęły sprawdzać i mogła już się uspokoić i kiedy przeglądała się potem w lustereczku, powiedziała do swego odbicia...jestem Anią z Zielonego Wzgórza.






piątek, 14 kwietnia 2023

Ania lubiła wiosnę

      Ania lubiła wiosnę, gdyż zawsze jej się kojarzyła z przyjazdem po raz pierwszy na Zielone Wzgórze. A tam wiosna była cudowna. Oczarowała ją całkowicie jadąc już z Mateuszem ze stacji "Szerokiej Rzeki" do domu. Po drodze mijali takie piękne miejsca, że Ania nadawała im swoje nazwy, tak ją oczarowywały, choćby staw Barry jako "Jezioro Lśniących Wód", albo aleja kwitnących jabłoni, - "Biała droga rozkoszy". Wrażliwość Ani na wiosenną przyrodę była bardzo wielka, umiała dostrzec jej piękno, świeżutkiej zielonej i pachnącej. I teraz w przyrodzie jest wiosna i wszystko zaczyna kwitnąć i się zielenić, warto wybrać się choćby na mały spacer by zaczerpnąć jej nastroju i być jak Ania wrażliwą na jej uroki, bo to jest niepowtarzalny czas, kiedy wszystko budzi się do życia po długiej zimie, a w tym roku od listopada trwającej i dość śnieżnej i zimnej. Ania kochała Zielone Wzgórze bo tam właśnie przyroda dawała jej najwięcej radości kiedy spotkane przygody ją przerastały, czy to w szkole z Gilbertem, albo  nieporozumienia z panią Linde. Często czytała książki i wiersze na łonie natury, bo tam wszystko mówiło innym językiem, ...miłości, przyjaźni i akceptacji. To przyroda pomagała jej przezwyciężać wszystkie trudności, wiosna, a także jesień, w której była równie zakochana jak...sama autorka książki Lucy Maud Montgomery.