Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L.M.Montgomery-dzieła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L.M.Montgomery-dzieła. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 września 2025

Brak miłości

      Czytam teraz ponownie książkę L.M.Montgomery - Pat ze Srebrnego Gaju. Właśnie dotarłem do fragmentu, gdzie do przyjaciela Pat, Szkraba przyjeżdża jego wytęskniona matka, którą nie widział całe swoje życie tj. 15 lat. Jego wielkie oczekiwanie na spotkanie z matką, tak go onieśmielało, że poprosił Pat aby mu towarzyszyła, gdy ona przybędzie i nic się nie stało. Pięknie wyglądająca kobieta, Doreen Garison  tylko zdawkowo go powitała i to spowodowało, że całe życie jej syna legło w gruzach. Przyjechała do niego, żeby załatwić sprawy jego przyszłości, umieszczenia go w nowej szkole i pokrycia wszelkich kosztów z tym związanych na następne 12  lat, aby mógł się kształcić. Bardziej wyrafinowanej sceny chyba nie można ukazać, jak brak miłości do drugiego człowieka, tutaj syna, powoduje utratę wszelkich złudzeń i nadziei na wiarę w ten świat, że jest wspaniały, pełen miłości i dobra. Pat patrzyła na to jak w zimny cień zamienia się miłość matki do syna i doznanie uczucia zawodu, a któremu powinno się okazać odrobinę uczucia. Smutne to wszystko, że tak trudno było jej pozostać trochę dłużej z synem, który bardzo cieszył się na spotkanie "po latach" z ukochaną matką, tak wiele od niej oczekując. Chciał jej pokazać ukochane zakątki, miejsca gdzie bawili się z Pat znalezione w lesie, a może i zarazem przekazać jej wszystkie listy, do niej pisane przez te wszystkie lata rozłąki...a nie wysłane. Czy młody dorastający człowiek może żyć bez matczynej miłości? Szkrab był dzielny, wszystko to przetrzymał i dalej kroczył odważnie w przyszłość swojego życia.

 

 


 

piątek, 20 września 2024

Jana ze Wzgórza Latarni

      Poszukiwanie miłości i akceptacji Jany było dla niej wielką tęsknotą. Mieszkała z matką i babką. Matka była piękną kobietą i co wieczór wychodziła z domu, dokładnie gdzie chodziła, nie wiadomo. Jana podziwiała urodę swojej mamy. Właściwie wychowaniem Jany zajmowała się stanowcza babka. Rodzice Jany żyli w izolacji, ale o tym, że jej ojciec żyje dowiedziała się od koleżanki ze szkoły. Cały czas w domu mówiono, że ojciec Jany nie żyje. Dlatego nastawienie Jany do ojca było bardzo negatywne, którego oskarżała o całe jej nieszczęście, że musi mieszkać z desperacką babką, która i dla własnej córki, a mamy Jany nie szczędziła surowego traktowania, a ta jej ulegała. Zaborcza babka, tak to wszystko urządziła, że miała przy sobie córkę i wnuczkę i była przyczyną rozstania rodziców Jany, ale na początku Jana o tym nie wiedziała. Jana znalazła przyjaciółkę z sąsiedztwa Finkę - sierotę posługującą u sąsiadów. Bardzo Jana się z nią przyjaźniła i współczuła jej, że sąsiedzi dość surowo traktowali ją i wykorzystywali do ciężkich robót domowych. Jana (Wiktoria - to drugie jej imię) była bardzo kochana przez matkę, ale w zasadzie to się nie interesowała córką co robi i jak się uczy. Ciągle była zastraszana przez swoją matkę, a babcię Jany. Po jakimś czasie ojciec Jany odezwał się, że chce córkę wziąć na trzy miesiące do siebie, na wakacje. Gdy o tym dowiedziała się Jana, była zdziwiona, że jednak tato jej żyje i chce ją zabrać. Następuje wyjazd Jany do taty, który mieszka na Wyspie Księcia Edwarda. Po poznaniu taty Jana zmienia zdanie o ojcu i zaczyna bardzo go kochać. Kupują specjalnie dom i razem mieszkają. Tato pracuje pisząc książki i artykuły do gazet. Spędzają urocze trzy miesiące razem, gdzie Jana małoletnia nastolatka gospodarzy ojcu, gotuje, sprząta, zajmuje się ogrodem, słowem następuje ogromna więź między ojcem a córką. Ponadto Jana zapoznaje mnóstwo przyjaciół sąsiadów i dalszych członków rodziny ojca. Przeżyła na Wyspie wspaniałe trzy miesiące. Tato bardzo potrzebował jej  towarzystwa, razem robili wspólne wycieczki - spacery nad brzegiem morza. Lubili tam często się wybierać i przy tym dużo rozmawiać. Zawarła się między nimi wspaniała relacja. Jana odkryła jak bardzo potrzebowała miłości ojca. Teraz w Toronto życie z mamą i babką nie było wystarczające, była głodna prawdziwej więzi z ojcem i ją otrzymała. Cieszyła się każdą chwilą spędzoną na Wyspie razem z tatą w domu specjalnie przez nich kupionych. Tata rozpieszczał Janę jak mógł. Kupił jej koty, a sobie psa, byli tam razem bardzo szczęśliwi. 

     Nastąpił dzień odjazdu i powrotu do babki i mamy. Jana ciężko to przeżywała, ale była dzielna. Po przyjeździe do Toronto, cały czas liczyła miesiące, kiedy wróci... do domu! Babka przyjęła ją oschle i ciągle wymyślała różne sprawy by zniechęcić Janę do taty i Wyspy Księcia Edwarda, ale jej to się nie udawało. Nawet kupiła perskiego pięknego kota dla wnuczki, by przestała lubić koty u taty, ale i to nie pomagało. Jana cały czas liczyła miesiące, kiedy wróci na lato do taty.

     Nastał szczęśliwy moment, kiedy Jana mogła po dziewięciu miesiącach ponownie pojechać do taty na Wyspę Księcia Edwarda. Spotkanie ich obojga było bardzo radosne. Oboje wyczekiwali, kiedy znowu będą mogli być razem. Tak, Jana była szczęśliwa z powodu powrotu do domu do taty i na Wyspę. Życie na Wyspie toczyło się swoim rytmem, tata często pracował, Jana prowadziła dom, sąsiedzi odwiedzali ich. Jana chętnie pomagała im. Takie zwykłe codzienne życie. Jana czuła się potrzebną i chętnie wszystko robiła. Tak, tutaj na Wyspie mogła cieszyć się ze wszystkiego, lubiła swoje zajęcia. Dzielna Jana pewnego dnia nawet złapała i przyprowadziła lwa, który zabłąkał się z cyrku...do właściciela. A także postarała się dla swojej przyjaciółki z Toronto Finki, o jej adopcję na Wyspę u dwóch śmiesznych sióstr, które marzyły o dziewczynce do wychowania lub chłopcu, ... i zawsze miały odmienne zdanie, ale wierzyły, że dobrze zajmą się Finką szukającej domu! Janie szybko minęło lato i musiała wrócić do Toronto do szkoły. Opowiedziała Fince, że ma dla niej wyjście, aby nie pójść do sierocińca. Finka była przeszczęśliwa, że Jana pomogła jej znaleźć rodzinę. Teraz po powrocie Jany, matka postanowiła opowiedzieć jej swoją wersję małżeństwa z tatą Jany. Okazało się, że największy wpływ na ich rozstanie miała babka, która spaliła list od Andrzeja taty Jany, aby jej mama wróciła do niego.  Zaborcza babka ukrywała wszystko by zatrzymać przy sobie córkę i wnuczkę... Nieoczekiwane okoliczności spowodowały, że Jana doprowadziła do tego, że insynuacje innych przyczyniły się do... i tutaj zakończę moją opowieść o Janie pięknej powieści Lucy Maud Montgomery. Jak zawsze proza jej wzrusza i daje nadzieję na zwycięstwo piękna i dobra. 







poniedziałek, 25 marca 2024

Mój komplet książek o Ani

      Cykl który posiadam i czytałem o Ani jest seria wydana w roku 1993 przez "Naszą Księgarnię". Bardzo ją lubię bowiem oprócz tłumaczeń które mi bardzo pasują, są także ilustracje Bogdana Zieleńca. A tłumaczeń podjęli się różni autorzy, a mianowicie: Rozalia Bernsteinowa, Janina Zawisza-Krasucka, Aleksandra Kowalak-Bojarczuk, Stefan Fedyński i Ewa Fiszer. Są oni dla mnie jak na razie najlepszymi tłumaczami, bo jak mogę stwierdzić nie przesadzają w poetyce narracji i udziwnieniami sensacji. Ania to Ania, po prostu zwykła rudowłosa dziewczynka pragnąca miłości i akceptacji, a kto ją poznał zakochiwał się w niej po uszy...bowiem autorka Lucy Maud Montgomery trafiła w dziesiątkę opisują jej dziwaczne a zarazem ujmujące przygody młodego dziewcza na przełomie  XIX i XX wieku. A poza tym,  wszystkie inne postacie opisane w całej serii, mają wiele interesujących cech osobowości, no może poza Małgorzatą Linde, ale i jej postać jest potrzebna, by pokazać jak należy się ustosunkowywać do ludzi jej pokroju, a Ania robiła to wzorcowo. Niemniej bardzo się cieszę, że dane mi było trafić na tę bohaterkę L.M.Montgomery a przez to poznać tak wspaniałą pisarkę, bo ma przecież ona i inne powieści. Tak ...kto zasmakował w literaturze pisarki, chce poznać wszystkie jej powieści, a mnie prawie się to udało. Pozostało jeszcze parę, ale jak dla mnie o mniejszej wartości. Ania przebija wszystkie i mam do niej wielki sentyment.

 

 




 


czwartek, 27 kwietnia 2023

Wścibstwo Małgorzaty Linde

      Już na samym początku czytając książkę "Ania z Zielonego Wzgórza" poznajemy jedną z bohaterek tej powieści Lucy Maud Montgomery, a mianowicie panią Małgorzatę Linde. Jest ona sąsiadką i najbliższą przyjaciółką Maryli Cuthbert z Zielonego Wzgórza. Od razu jest nam przedstawiony charakter pani Małgorzaty Linde, która musiała o wszystkim wiedzieć, co się dzieje we wiosce Avonlea. Często bowiem przesiadywała przy oknie swojego domu wychodzącego na gościniec, gdzie mogła dokładnie obserwować co się działo, kto gdzieś szedł lub kto kogo spotkał. Była to zresztą częsta przywara ludzi mieszkających na prowincji, aby interesować się sąsiadami i wszystkim co było godnego do...plotek. Ale w przypadku pani Małgorzaty Linde był to niemalże obowiązek /sic!/. Pani Linde była przykładną mieszkanką wioski, bowiem bardzo gorliwie dbała o własne dobro i innych. Była wzorową panią domu i udzielała się społecznie, czy to w Szwalni Dziewcząt, Szkółce Niedzielnej lub w Związku Kościelnym i Stowarzyszeniu Misjonarzy. I pomimo tak wielu obowiązków miała czas na interesowanie się sąsiadami, czy tego chcieli czy nie. I właśnie przez tę jej przywarę poznajemy okoliczności  akcji książki już na samym początku, kiedy Mateusz, brat Maryli Cuthbert jedzie kabrioletem zaprzężonym w konika, na stację "Szeroka Rzeka", aby tam odebrać zaadaptowanego chłopca, który miał przyjechać. Niepokój pani Małgorzaty Linde spowodowany był tym, że postanowiła przerwać swoje zajęcia i udać się na rozmowę do Maryli Cuthbert, celem wyjaśnienia celu podróży Mateusza. Można mieć różny sentyment do pani Małgorzaty Linde, ale trzeba przyznać, że bardzo się troszczyła o swoich przyjaciół i kiedy się dowiedziała, że chcą adoptować dziecko była tym totalnie zaskoczona, i to w tak późnym dla nich wieku, bowiem liczyli sobie już po sześćdziesiątce. Oczywiście akcja powieści wyjaśnia nam pomyłkę, że zamiast chłopca przyjechała dziewczynka imieniem Ania, nie Kordelia, czego bardzo pragnęło owo dziewczę aby tak ją właśnie nazywać, sierota, która zaskarbiła sobie serca wszystkich. Pani Linde perswadowała Maryli jak mogła, aby odwlec ich od tej decyzji, ale Maryla nie dała się wytrącić z tropu, miała swój plan i go zrealizowała, i to  bardzo szczęśliwie, a pani Małgorzata, no cóż potem sobie użyła na Ani jak ją zobaczyła pierwszy raz, ale na pewno nie było to dla niej miłe.






środa, 19 kwietnia 2023

"Nasze pisemko"

      Chciałem dzisiaj napisać o jednym z wielu wątków z książki Lucy Maud Montgomery "Złocista droga", a mianowicie o tym jak młodzieńczy bohaterowie postanawiają dla urozmaicenia wspólnie spędzanych chwil, wydawać gazetkę pt. "Nasze pisemko". Choć nie była drukowana, a jedynie starannie pisana ręcznie, przedstawiała się jak prawdziwie profesjonalna gazeta lokalna o życiu codziennym w ich wiosce i rodzinie w Carlisle /Avonlea/. Każde z dzieci miało swój dział i odpowiadało za niego, a poza tym zobowiązało się do napisania ciekawego artykułu tak, by żaden dział nie był zaniedbywany. Były w niej artykuły literackie, także historie zaczerpnięte z życia  i przeżywane przez bohaterów lub zauważone przez nich u sąsiadów, rubryka towarzyska, ogłoszenia, porady domowe, savoir-vivre, kącik mody i humoru oraz ogólne porady. Cała paczka z Sarą na czele wywiązywała się należycie z obowiązków i przez całą książkę przewijały się kolejne numery /a było ich  10/ pisemka. Warto podkreślić, że właśnie z wielu numerów owego pisemka dowiadujemy się wiele ciekawych fragmentów treści książki na które autorka   zdecydowała się tą formą nam przekazać. Znakomity i bardzo uatrakcyjniający sposób na poznawanie mentalności bohaterów, jak także akcji  powieści.





czwartek, 9 marca 2023

Złocista droga - nowy nabytek

      Bardzo się ucieszyłem, kiedy dowiedziałem się, że jest kontynuacja "Historynki" w postaci książki którą L.M.Montgomery napisała "Złocista droga". Po przeczytaniu  tej pierwszej koniecznie chciałem zdobyć dalsze dzieje wspaniałej paczki młodych przyjaciół i ich przygód. W internecie znalazłem piękne wydanie z serii kolekcji Ania z Zielonego Wzgórza wydanej przez firmę "ringier axel springer" jako 18 tom. Ale ostatnio nie miałem czasu zabrać się za jej czytanie, bowiem byłem akurat zatopiony w lekturze innej obszernej książki "Kufer Kasyldy - czyli wspomnienia z lat dziewczęcych" wydanej przez Naszą Księgarnie w roku 1983. To 600 stronicowe tomisko zajęło mi ostatnio wiele godzin. I jakże się ucieszyłem i oniemiałem, kiedy po skończeniu czytania tego dzieła, zacząłem czytać "Złocistą drogę". Od razu poczułem wielki sentyment do pisarstwa Lucy Maud Montgomery. Jest coś niezwykłego kiedy obcuje się z jej twórczością. Parę przeczytanych zdać z tej książki i na nowo odczułem radość i przyjaźń do autorki i do jej dzieł. Tak, wystarczyła chwila lektury i moje serce zawładnęło miłością. To niezwykłe, jak można przeżywać pisarstwo ulubionej autorki. Na razie nie komentuje treści tego dzieła, może w przyszłości, ale w tym wpisie chciałem pokazać jak po przerwie wraca się z ochotą do lektury książek Maud.





niedziela, 29 stycznia 2023

Historynka albo Droga do Avonlea

        Bohaterka tej powieści L.M.Montgomery Sara Stanley zwana Historynką to bardzo pozytywna postać, piękne dziewczę, która jest liderką grupy młodych przyjaciół w dziecięcym wieku, żyjącym razem w swojej rodzinie na farmach w pobliżu. Spotykają się często, by razem spędzać młodzieńcze chwile, śmiać się, bawić, pracować, czy słuchać przepięknych opowiadań Historynki, po prostu być ze sobą. Kanwa tej książki stał się podstawą scenariusza do filmu "Droga do Avonlea", ale została dość mocno zmieniona. Trochę zmieniono stopień pokrewieństwa bohaterów, jak też dodano pewne osoby, a inne usunięto. W sumie może jest to i nieistotne, ważne jest  jaki jest nastrój i klimat akcji książki, gdzie poznajemy wspaniałą dziewczynkę, która ma dar opowiadania historii, stąd nazwa Historynka, a także bajek i opowieści z życia zasłyszanych od rodziny, czy wydarzeń w taki sposób, że wszyscy są nią oczarowani w jaki sposób mówi do słuchających. Nawet tabliczka mnożenia w jej ustach staje się...poezją. Najbardziej poruszył mnie w książce ten moment, gdzie wszystkie dzieci piszą listy do chorego Piotrka - chłopca do posług, a zaprzyjaźnionego z nimi, a szczególnie list Historynki. W jej liście wychodzi ogromna troska i szlachetność Sary, która w autentyczny sposób przedstawia swoją miłość i przyjaźń do Piotrka kolegi zabaw i troska o jego zdrowie. Wplata tam oczywiście inne aspekty jak poznanie Jaspera Dala - Niezgrabiasza, człowieka który okazuje się bardzo sympatycznym człowiekiem. W jej ustach ta postać nabiera realnego kształtu i pozytywnych emocji, a uważanego przez miejscowych za niezgrabnego i nietowarzyskiego jegomościa Carlisle, miejscowości gdzie odbywa się akcja powieści. Historynkę czyta się z wielką sympatią do postaci i kiedy się kończy jest nam żal, że musimy się z nimi rozstać, ale, ale...jest kontynuacja w II części "Złoty gościniec" więc będę miał okazję jeszcze się z nimi spotkać.

 

 


 

 

środa, 24 sierpnia 2022

Nowe tłumaczenie Ani z Zielonego Wzgórza

       Muszę stwierdzić, że nowe tłumaczenie "Ani" przez panią Annę Bańkowską zrobiło  mi wiele przykrości. Sama zmiana tytułu pierwszej części Ani na Anne z Zielonych Szczytów było jak nóż w serce. Mogę zrozumieć, że tłumaczka chciała dokonać nowego rzetelnego tłumaczenia klasyki L.M.Montgomery z języka angielskiego, bo wcześniej korzystaliśmy z różnych pośrednich tłumaczeń np. ze szwedzkiego itp., i mogło by się wydawać, że czytamy książki dalekie od doskonałości, ale taka zmiana samego tytułu powoduje, że zaczynamy czuć, że to co kochaliśmy staje się nie ważne, a tylko teraz będziemy mieli poprawnie przetłumaczoną książkę. Tłumaczka zmieniła nawet imię Ani na Anne. Przecież chcemy tłumaczenia na polski imienia, a nie angielsko znaczącą nazwę głównej bohaterki. To tak jakby dla angielskiego czytelnika  napisać tytuł klasyki Adama Mickiewicza "Pan Tadzik". Ludzie zrozumcie, że popieranie i zachwycanie się takimi rzeczami jest profanacją klasyki. Nie wgłębiałem się w tłumaczenie dalej, ale pobieżnie zauważyłem, że większość imion jest zmieniona na angielsko brzmiące. Może i całość jest lepiej przetłumaczona od dotychczasowego, ale po co po latach zmieniać nawet tak prozaiczną sprawę imion, bo co my teraz w ogóle czytamy, może inną książkę? No nie, tak nie można robić. Pani Bańkowska chyba chce zaistnieć w świecie i zrobić szok, by na tej fali osiągnąć sukces. Różnymi metodami dochodzi się do sławy. Nie wiem co by na to powiedziała sama Lucy Maud Montgomery, ale za jej życia też robiono jej wiele przykrości wydawniczych. Skoro był tytuł Ania z Zielonego Wzgórza i poszedł w świat, to co to teraz daje, że będą "szczyty". Czas pokarze, czy to się opłacało pani Bańkowskiej. Dla mnie klasyka Ani z Zielonego Wzgórza zostanie niezmienna, i niech mi nikt nie mówi, że taki szum jaki wywołała nowa tłumaczka jest do pogodzenia z moimi odczuciami i miłością do lektury przygód rudowłosej sieroty, adoptowanej przez Marylę i Mateusza. Ta przykrość nie wpłynie na mój stosunek do twórczości L.M.Montgomery a zwłaszcza do Ani z Zielonego Wzgórza.





środa, 27 lipca 2022

Nowe nabytki - Pamiętniki L.M.Montgomery

      Udało mi się niedawno nabyć nowe dla mnie nieznane pozycje L.M.Montgomery - Pamiętniki - dzienniki. Wiedziałem, że Maud pisała swoje pamiętniki przez całe życie i ucieszyłem się, że akurat trafiłem w internecie na te pozycje, jakie wyszły w naszym kraju. Niestety wydano z tego co wiem dwa tomy i nie są to wszystkie. Nie wiadomo, czy ktoś pokusi się, aby zebrać całość. Moje książki zostały wydane prze Wydawnictwo Nasza Księgarnia i to dość dawno. Pierwsza pozycja to Krajobraz dzieciństwa - N.K. 1996 i Uwięziona dusza - N.K.1996 r. Jestem bardzo ciekawy owych dzienników i mam nadzieję, że się nie rozczaruje jak przy książce Ania z Wyspy Księcia Edwarda. O tym już pisałem we wcześniejszych  wpisach. Mam całą serie pozycji twórczości L.M.Montgomery z tematyki Ani właśnie z Wydawnictwa Nasza Księgarnia i bardzo przemawiają do mnie te  wydania moich ulubionych książek przygód Ani, choć mam jeszcze przygody Emilki i Pat, i Janka ze Wzgórza Latarni. Bardzo proste i wdzięczne opracowanie graficzne i piękny druk, który dobrze się czyta. Powracając do owych pamiętników Maud wiem, że pierwszy tom to zapiski nastoletniej Lucy, a drugi już bardziej później, gdzie pewnie czuć pewnego rodzaju traumę jaką przechodziła Maud w swoim życiu. Do opowiedzenia więcej o owych dziennikach będę musiał Was odesłać do przyszłości, kiedy uda mi się przeczytać owe pozycje. Dziś tylko prezentacja owych wydań.









czwartek, 7 lipca 2022

Ania z Wyspy Księcia Edwarda

      Czy to na pewno napisała L.M.Montgomery? ...Jestem w trakcie czytania tej książki, którą nie dawno kupiłem i zacząłem czytać pełen nadziei na piękną literaturę, autorki mojej ulubionej powieści Ania z Zielonego Wzgórza. No cóż, tak do końca nie znam okoliczności znalezienia tych kartek literatury napisanej chyba już pod koniec jej życia. Tak do końca nie wiem co napisać o wrażeniach z połowy już przeczytanej książki. Wiem może nie powinno się pisać recenzji książki, której jeszcze się nie ukończyło, ale nie chciałbym aby mi coś umknęło więc prawo do tego daje mi...moja wrażliwość. Zupełnie nie rozumiem, wielu fragmentów grozy i strachów na kartach tej powieści. Dlaczego Lucy wogóle zdecydowała się pisać w tym stylu. Oczywiście wiele jest dobrych fragmentów tego dzieła, gdzie narracja jest wspaniała i porównywalna do Ani, ale te mroczne fragmenty napędzają strachu i byłem bardzo zniesmaczony gdy musiałem czytać owe fragmenty. Nie lubię tego typu pisarstwa, a tu proszę Lucy delektuje się owymi pełnych czarnej literatury w dziecięcej literaturze. Może jeszcze do końca nie znam pisarstwa L.M.Montgomery, choć pewne mroczne chwile znalazłem we filmie "Droga do Avonlea" nakręconego na podstawie pisarstwa Maud. Widocznie wplatała różne ciemne fragmenty do swojej literatury, by pokazać, że nie są jej obce style ciemnego pisarstwa. To tak jak Megan Follows aktorka grająca Anię, zagrała potem w wielu filmach ...grozy i thrillerach, bardzo odbiegających od znanej nam słodkiej postaci Ani. Może chciała się sprawdzić i w innych rolach, by nie być zaszufladkowanej jako pokorna aktorka grająca tylko pozytywne postacie. A tu L.M.Montgomery pokazała się z innej strony. Mnie niestety to nie przekonuje. Wolę już przesłodzoną Anię i Maud. Dzieło składa się z wielu niezależnych opowiadań i tylko wieczory poezji u Ani i Gilberta dają ciągłość akcji. Po dalszej lekturze, zauważyłem, że jest już o wiele lepiej. Dzieje sąsiadów Ani i wieczory poezji w jej domu napawają nadzieją, że jednak nie jest tak źle. Wiele czarujących sytuacji i właściwie opisy przygód nie Ani ale, właśnie wielu jej sąsiadów, gdzie Ania i Gilbert są tylko wspomniani jako dobre i przykładne małżeństwo, i tyle. Ogólnie to oprócz wspomnianych ciemnych fragmentach, powieść jawi się jako pozytywna, mimo wszystko.

     P.S. Zostało już mi niewiele do skończenia książki i mam nadzieję, że się do końca nie pojawią mroczne chwile. Pa!





sobota, 28 maja 2022

Nowe nabytki

      Ostatnio udało mi się zakupić dwie pozycje związane z twórczością L.M.Montgomery, a mianowicie: Budie Wilson - "Droga do Zielonego Wzgórza" i L.M.Montgomery - "Ania z Wyspy Księcia Edwarda". Obie pozycje wydane przez Wydawnictwo Literackie z Krakowa. Nawet nie wiedziałem, że coś takiego jest na rynku wydawniczym. Jakże się ucieszyłem,  kiedy obie pozycje po zakupie w internecie trafiły do mnie do domu. Bardzo obszerne grube tomiska, będzie co czytać. Pierwsza pozycje to dzieje Ani z Zielonego Wzgórza zanim trafiła na nie, od urodzenia aż do przyjazdu do "Bright River" stacji, gdzie spotkała się z Mateuszem, kanadyjskiej pisarki dla dzieci i młodzieży Budie Wilson. W najbliższym czasie omówię zapewne ją na moim blogu. Druga to teksty L.M.Montgomery ostatnie jakie napisała i które nie wszystkie się ukazały, a teraz to jest w roku 2009 zostały opublikowane i dotyczą dalszych dziejów Ani i Gilberta, oraz inne opowiadania z klimatu Ani. Zawsze jest miło znaleźć jeszcze coś co dotyczy twórczości L.M.Montgomery i bohaterów książek bliskich Ani z Zielonego Wzgórza. Wydawnictwo Literackie wydało pierwszą pozycje w roku 2009, a drugą 2011. I te pozycje w dalszej kolejności będę chciał opisać tutaj u siebie.