sobota, 9 grudnia 2023

Sosny i inne drzewa

      Maud bardzo lubiła sosny. A choć ich tak dużo nie było na Wyspie Księcia Edwarda, to miała do nich ogromny sentyment. I kiedy zamieszkała później w Norval to mogła napawać się nimi do woli, bowiem mieszkała na wzgórzu skąd mogła oglądać je z okna swojego domu. Tak sosny mają niepowtarzalny urok, szczególnie cenić je można za złotawo-brązowy kolor kory i kiedy padają na nie promienie słońca robią się jeszcze bardziej intensywne. W ogóle drzewa mają swoje niepowtarzalne piękno. Brzozy można lubić za ich białawo-czarno korę,  wierzby za swoją tajemniczość, dęby za siłę i niepowtarzalny urok, a topole za szum liści na wietrze. Jest jeszcze wiele odmian drzew, choć nie zawsze zwracają na siebie uwagę. Ja mniej lubię buki, bo w lecie jest wśród nich bardzo ciemno, ale jesienią nie da się z niczym porównać ich kolorowych liści, no a klony  dla mnie najładniejsze są jesienią, gdy ogromne żółte liście samotnie wiszą na gałęziach i zapada wieczór, wtedy odbijają się od nieba swą intensywnością. Co by było gdyby nie było drzew, chyba człowiek byłby bardzo ubogi. Ja w dzieciństwie stale przebywałem na nich, wdrapywałem się i przesiadywałem, a szczególnie na owocowych. Teraz choć jestem starszy bardzo lubię być wśród drzew. W swoim życiu zasadziłem ich trochę i cieszę się gdy mogę na nie spoglądać...   

 

 




 


niedziela, 12 listopada 2023

Ania lubiła jesień

      Ania podobnie jak sama Maud lubiła jesień. Szczególnie październik i słowami Maud....Ania uzupełniała to, że smutno by było jakby nie było w roku października. Tak to trzeba przyznać, że kolorowy październik napawa nadzieją. Byłem akurat w tym czasie teraz na swojej działce na Pałukach i mogłem do woli napawać się pięknem kolorowej jesieni. To był dla mnie wyjątkowy czas, bo oprócz prac związanych z porządkowaniem działki, tj. przecinką jabłoni, to mogłem przebywać na łonie natury właśnie w największym pięknie złotej jesieni. Chodziłem wiele po leśnych drogach i robiłem zdjęcia jesiennym drzewom. Aura była różna, raz świeciło słońce i wtedy kolory jesieni były jeszcze bardziej intensywne, a raz padało ze cztery dni. To wtedy robiłem prace w sadzie by nie tracić czasu i okazji na niezbędne jesienne prace. To był bardzo intensywny czas. Z przymusu lektura biografii L.M.Montgomery przesuwała się w czasie. Jestem teraz w połowie książki i mogę już powiedzieć, że robi na mnie duże wrażenie, bowiem nie przypuszczałem ile trudu miała Maud ze swoim wydawcą "Ani z Zielonego Wzgórza" Lewis Page wydającym jej cały cykl o Ani. Trochę to niesamowite, że taka wspaniała autorka musiała staczać z wyrafinowanym wydawcą tyle batalii. To zostawia pewien niesmak i teraz, bowiem burzy sielskość powieści. Chciałoby się by taka znacząca powieść miała inną atmosferę wydawania jej w USA i Kanadzie, ale cóż życie jest okrutne, gdy bowiem robi zamach nawet przy takiej okazji jak wydawanie książek przeznaczonych dla młodego odbiorcy. Dla mnie Ania zawsze będzie najpiękniejszą książką i nic nie spowoduje jej osłabienia. Można sobie tylko wyobrazić ile musiała przechodzić sama autorka. Cała jej choroba na pewno wynikała z tego stresu walki o swoje. Niech kolorowa jesień traw nadal i przyniesie nam ukojenie.

 

 


 

czwartek, 31 sierpnia 2023

Nowy nabytek - Biografia L.M.Montgomery M.H.Rubio - Maud Montgomery

      Bardzo się ucieszyłem kiedy dowiedziałem się, dzięki pani Bernadeta Milewski z jej blogu "Kierunek Avonlea",  że ma się ukazać nowa pozycja na polskim rynku, bardzo obszerna nowa biografia L.M.M. Już po pierwszych stronach zorientowałem się, że będzie to wyjątkowa pozycja. I już teraz zaraz na początku czytania tej pozycji chcę na bieżąco podzielić się moimi spostrzeżeniami dotyczącymi osoby Lucy Maud Montgomery. W pierwszym rozdziale mówiącym o początkach życia małej Maud na Wyspie Księcia Edwarda czytam jak miała trudne początki swego życia, gdzie po przedwczesnej śmierci mamy trafiła do swoich dziadków, którzy mają zająć się jej wychowaniem. Przeczytałem wiele nie znanych mi szczegółów jej młodego życia, gdzie dość surowi dziadkowie, na swój sposób okazujący jej swoją miłość - raczej bez wielkiego uniesienia w jej okazywaniu, ale bardzo spodobało mi się, że zadbali o jej edukację posyłając do szkoły. Bowiem szkoccy emigranci na Wyspie Księcia Edwarda bardzo duży kładli nacisk na edukację swoich dzieci i tu jej pradziadkowie też bardzo o to dbali. A dziadkowie rozpoznali dużą inteligencje u Maud i nie chcieli zaniedbać o jej wykształcenie, choć kobiecie tak do końca nie było to potrzebne, ale szkoły państwowe dawały taką możliwość. Edukacja na Wyspie była priorytetem dla ich mieszkańców i już w tamtych latach /XIX w./ kładli bardzo duży nacisk na tę sprawę. Maud bardzo mile wspomina swoich pierwszych  nauczycieli potem w swoich dziennikach.






niedziela, 27 sierpnia 2023

Ania i Maryla zostają bratnimi duszami

      Po śmierci Mateusza Ania z Marylą bardzo się do siebie zbliżyły. To ciężkie przeżycie uzmysłowiło Ani,  że Maryla również jak Mateusz, kocha ją i teraz są zdane na siebie. Maryla z racji, że wychowywała Anię nie umiała tak bardzo okazać Ani, że ją również kocha, tak jakby była jej własną córką. Piękne są te chwile, gdy razem w nocy płaczą po stracie Mateusza i obejmują, pocieszając się wzajemnie. A Mateusz jest przykładem cichej pełnej czułości miłości do, jak nazywał Anię, "moją dziewczynką", dziecka potrzebującego jej bardzo z racji, że straciła swoich rodziców. Ania po pierwszych chwilach spędzonych na samym początku na Zielonym Wzgórzu chciała tam zostać, bo poznała się na rodzeństwie Cathbertów. Ujrzała w nich dobroć, pracowitość i szlachetność, czuła, że będzie jej u nich dobrze. I tak się stało, Ania kiedy już dowiedziała się, że zostanie u Maryli i Mateusza, przyznała sama, że jest od teraz Anią z "Zielonego Wzgórza" i urok tego miejsca ogarnął ją całkowicie. Tych troje trafiło na siebie jak palec przeznaczenia, bo wszyscy nawzajem bardzo się potrzebowali.






środa, 23 sierpnia 2023

Ania odnosi sukcesy

      Sukcesy Ani to zdanie egzaminu i przyjęcie do szkoły oraz występ na koncercie.

     Ania zawsze była ambitną i z czasem zaczęło to przynosić efekty. Ciągła rywalizacja, aby w szkole być najlepszą uczennicą spowodowało, że nauczycielka panna Stece zauważyła jej zdolności i zrobiła wszystko, aby dać Ani możliwość kształcenia i wysłała ją na egzaminy do Seminarium. Tam pełna obaw Ania zdała egzamin jako najlepsza kandydatka celująco i została przyjęta, co wywołało jednak pewne zdziwienie Ani, gdyż geometria jej zupełnie nie leżała, a mino to uzyskała najlepsze wyniki. Później miał odbyć się piękny koncert na cele charytatywne ze śpiewem i deklamacjami w Białych Piaskach - hotelu elity towarzyskiej i... tam również Ania podbiła serca wszystkich swoją deklamacją wiersza, aż "musiała" bisować. Zauważono jej talent i sztukę przekazu słowa. Choć miała wielką tremę, bo też nigdy nie występowała przed tak intrygującym towarzystwem, pokonała ją. Ania zajdzie daleko, jak można mniemać, pokonując bariery i trudności. Potrafiła swój talent poprzeć pracowitością, co rokowało, że nabierze wiedzę i doświadczenie osiągając sukcesy w szkole i później w pracy jako nauczycielka a także jako pisarka.

 

 


 

piątek, 28 lipca 2023

Ania dorośleje

      Po zmianie nauczyciela w szkole na pannę Stece, Ania postanowiła nadal dobrze się uczyć i rywalizować o najlepszą uczennicę w klasie. Panna Stece okazała się bratnią duszą i wywierała duży wpływ na Anię. Zauważyła w dziewczynce pokłady wielkiej ambicji i zaproponowała aby Ania podjęła dodatkowe lekcje przygotowujące do seminarium. Ania ciągle była chłonna wiedzy więc było widać, że podoła podwójnej pracy w nauce. Po jakimś czasie Maryla zauważyła, że Ania zmieniła się, już tak wiele nie mówi i staje się poważną. To do pewnego stopnia martwiło ją, choć sama chętnie zgodziła się aby Ania uczęszczała na dodatkowe zajęcia. W lecie kazała jej odpoczywać od nauki i pozwalała przebywać na świeżym powietrzu jak najwięcej, ale w głębi serca smutno jej się robiło, że Ania może ich opuścić i edukować się w innej miejscowości. Dla Ani była by to też zmiana, ale Maryla pragnęła aby nadal była tą małą dziewczynką, którą przygarnęli z bratem Mateuszem. Tak, pewne rzeczy się zmieniają i Maryla wiedziała, że to co będzie teraz robić Ania jest słuszne. Nawet Mateusz powiedział Maryli, że Ania może często ich odwiedzać, ale Maryla wiedziała, że to nie będzie to samo. Ania po prostu dorośleje i widać, że muszą wszyscy to zaakceptować, łącznie ...z Anią.





środa, 26 lipca 2023

Powrót do domu

      Pewnego dnia Ania z Dianą były zaproszone do cioci Józefiny na Wystawę i kiermasz produktów regionalnych wraz z festynem i różnymi atrakcjami do Charlottetown. To wyróżnienie Ania przeżywała bardzo mocno. Aż nie mogła uwierzyć, że będzie mogła na parę dni pojechać do miasta i wszystko to zobaczyć. Cieszyła się bardzo i na miejscu ogrom atrakcji zawrócił jej w głowie. Była bardzo podekscytowana  i przeżywała w dwójnasób wszystkie atrakcje jakie ciocia Józefina im przygotowała... razem z koncertem słynnej śpiewaczki i spożycie lodów w restauracji. Ogromne wrażenie wywarł także cały dom c.Józefiny, przepięknie urządzony i Ania oniemiała kiedy to całe bogactwo zobaczyła. Wszystko to wywarło tak ogromne wrażenie, że jak mówiła - Nie wiem jak będę mogła wrócić do rzeczywistości. Rozłąka z Marylą i Mateuszem wpłynęła także i na nich. Po powrocie Ani, Maryla przyznała, że nie wie kiedy tak dłużyły jej się te dni kiedy Ani nie było. Cieszyła się niezmiernie kiedy mogła znowu Anię zobaczyć. Ania wszystkie wrażenia z pobytu na festynie opowiedziała Mateuszowi i Maryli ale największą radość sprawiło jej, że mogła wrócić do domu. W ten sposób dowiadujemy się jak wielkie było uczucie  Maryli do Ani i tym samym miłości Ani do swoich opiekunów na Zielonym Wzgórzu.